Zespół KSZO stracił libero, co z licencją dla klubu?

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski wciąż ma sporo problemów. Klub otrzymał warunkową licencję na grę w I lidze kobiet już po rozpoczęciu rozgrywek, ale licencja ta może być poważnie zagrożona. Menadżer libero Olgi Pauliukouskiej poinformował, że zawodniczka w związku z zaległościami finansowymi i nierespektowaniem przez klub zawartej ugody rozwiązuje kontrakt z KSZO.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski wciąż nie może się otrząsnąć po spadku z ekstraklasy. Klub miał ogromne problemy z otrzymaniem licencji na grę w I lidze kobiet. Rozgrywki już ruszyły, a działacze wciąż zawierali ugody z zawodniczkami i rozkładali na raty zadłużenie w urzędach, przekładając swój pierwszy mecz ligowy. W końcu się udało, klub z Ostrowca Świętokrzyskiego otrzymał zielone światło od PZPS i zdążył już rozegrać cztery mecze, z których jeden wygrał. To jednak nie oznacza kłopotów.

W poniedziałek jeden z menadżerów siatkarskich poinformował w mediach społecznościowych, że białoruska libero KSZO, Olga Pauliukouskaya, która w tym klubie występuje od 2016 roku, zdecydowała o rozwiązaniu kontaktu. Powodem są zaległości finansowe i niewywiązywanie się klubu z zawartej ugody.

To może oznaczać problemy przy warunkowej licencji, która zapewne została wydana właśnie pod warunkiem respektowania ugód z zawodniczkami i systematycznego spłacania zaległości. Niestety dyrektor klubu nie odbiera telefonu i nie udało nam się uzyskać komentarza z klubu na temat tej sytuacji i rozwiązania kontraktu przez zawodniczkę.

To nie koniec problemów pierwszoligowego KSZO. – Na dwa dni przed meczem Asia Kapturska doznała kontuzji obojczyka. Wystawianie jej w tym meczu groziło ryzykiem, że kontuzja może się pogłębić. Monika Kacprzak ma problem z kolanem, nadal jest w fazie leczenia i jej także nie chcieliśmy narażać. Szukaliśmy innego rozwiązania, przestawiając Monikę Kawę na atak – powiedział po przegranym meczu z Energetykiem Poznań trener Łukasz Marciniak. – Nie potrafiliśmy wykonać najprostszych elementów siatkarskich, byliśmy zagubieni, brakowało nam koncentracji. Mamy ciężki kalendarz, ale wiedzieliśmy o tym. Na zapoznanie się z ligą mamy samych faworytów, ale w innych meczach ci „nie-faworyci” również zdobywają punkty i są groźnymi przeciwnikami – ocenił szkoleniowiec.

 Wiadomo, że Poznań był faworytem meczu, ale przygotowywałyśmy się do tego meczu tak, żeby wygrać nawet za trzy punkty. Zagrałyśmy bardzo słabe spotkanie. Trudno mi jest cokolwiek powiedzieć na gorąco, ale widać było, że nie funkcjonowało nam kompletnie nic. Nie trzymałyśmy się ustalonych z trenerami założeń taktycznych – przyznała rozgrywająca, Karolina Szczygieł. Kolejne spotkanie siatkarki KSZO powinny rozegrać w najbliższą sobotę, 2 listopada, w Wieliczce.

źródło: siatka.org