Posts by admin

Brawo Erika! 31 punktów z liderem!

Erika Salanciova, reprezentantka Słowacji grająca w zespole AZS Gliwice staje się najlepszą zawodniczką pierwszej ligi. W każdym ligowym meczu regularnie zdobywa po minimum 20 punktów. Wczoraj w meczu z liderem Solną Wieliczka aż 31 razy skutecznie punktowała!

Olga wśród Najpopularniejszych Sportowców Świętokrzyskiego!

Miło nam poinformować, że Olga znalazła uznanie Kapituły i po raz kolejny została wybrana do grona Najpopularniejszych Sportowców Świętokrzyskiego. Prosimy o głosy wszystkich sympatyków KSZO i siatkówki.

Zapraszamy do głosowania na echodnia.eu

10 lat DeGie!

Jest już po północy. 4 grudnia 2018 roku. Możemy ŚWIĘTOWAĆ! Jak ten czas szybko leci! Właśnie minęło 10 lat F.U. DeGie Dariusz Grzyb. 

Rozpoczynaliśmy swoją działalność od PIERWSZEGO Meczu GWIAZD SIATKAREK PÓŁNOC – POŁUDNIE. To właśnie współorganizacja tego wydarzenia w Nowym Sączu wymogła na nas założenie działalności gospodarczej. Nigdy nie myśleliśmy, że to wszystko potoczy się tak długo i tak rozwinie. 

Dzisiaj współpracujemy z prawie 30 krajami, z grupą ponad 50 sportowców, 100 klubami. To powód do nieskrywanej dumy i radości. Były w tym czasie i wzloty i spadki. Było różnie. Jak w życiu. Ale dzisiaj po 10 – latach można powiedzieć: WARTO BYŁO!!!

WSZYSTKIM PRZYJACIOŁOM, KONTRAHENTOM, PARTNEROM serdecznie dziękujemy za lata wsparcia i zaufania.

Dzisiaj także czas planów. Na pewno nie zamierzamy zwalniać tempa, chociaż może w zmienionym kształcie, w zmienionej formie, z innymi osobami. Chcemy być jeszcze lepsi, aby za 8 lat wchodząc w dorosłość znów móc powiedzieć: WARTO BYŁO!

W naszych szeregach jest miejsce dla każdego kto chce się rozwijać, kto jest ambitny, kto stawia sobie wysokie cele.

PASJA i PROFESJONALIZM to słowa, które zawsze nam towarzyszyły.

Olga Pawliukowskaya: „Chcę zakończyć reprezentacyjną karierę meczem Polska -Białoruś w Ostrowcu”

Wywiad z naszą zawodniczką na portalu ostrowiecka.pl:

Olu, kibice ciągle dopytują o to, kiedy wreszcie wrócisz na boisko?
Robię wszystko, aby jak najszybciej pojawić się na boisku – mówi libero siatkarskiego KSZO, Olga Pawliukowskaya. – Po meczu z Radomką, kiedy przechodziłam obok kibiców musiałam non stop odpowiadać na to pytanie. Aż nie wytrzymałam, polały się łzy. Bardzo chcę już grać. Wszyscy, którzy mnie znają, doskonale wiedzą, jaką ambitną jestem zawodniczką. Kontuzja okazała się jednak bardzo poważna.

No właśnie, co ci dolega?
Podczas meczu Złotej Ligi Europejskiej Czechy-Białoruś przy skręcie do obrony piłki poczułam silny ból. Ani czescy, ani białoruscy lekarze nie przypuszczali wówczas, że uraz jest tak poważny. Nie miałam opuchlizny, nic mnie po meczu nie bolało. Uraz nie dawał mi jednak spokoju. Zrobiłam rezonans i okazało się, że mam zerwane wiązadła w kolanie. Szybko w Warszawie wykonałam operację, a później rozpoczęłam pełną bólu rehabilitację. Znalazłam się pod opieką lekarzy i rehabilitantów polskiej kadry piłkarskiej. To zespół profesjonalistów. Nie liczyły się dla mnie pieniądze, ale to, aby wrócić szybko do zdrowia i gry. Wszystko finansuję sama, i operację i rehabilitację. Niestety. Jestem bardzo wdzięczna KSZO za pomoc, za słowa pełne otuchy. Miło było usłyszeć: „Olka, stałaś się symbolem KSZO, nie możemy Ciebie zostawić”. Pisali do mnie kibice. Podtrzymywali i podtrzymują na duchu. Zapierniczam z zespołem, a dodatkowo raz w tygodniu jeżdżę jeszcze na konsultacje do Warszawy. Wrócę do gry! Tłumaczę sobie: Olka już lada moment, już wkrótce. I nie wychodzę z siłowni, aby odbudować mięśnie. Na szczęście lekarz powiedział: wszystko jest OK, ale nie śpiesz się, nie rób tego samego błędu, co Milik.

Wiemy, jak skomplikowana jest sytuacja w naszym klubie, a ty jesteś w nim już trzeci sezon…
Jeżeli szanują mnie kibice i nawet w sklepach rozmawiamy o meczach, jeżeli czuję się tutaj naprawdę dobrze, to dlaczego miałabym coś zmienić w życiu? Kibice wiedzą, że nie wiem jak byłabym zajęta zawsze zatrzymam się, porozmawiam. Pewnie, któregoś dnia przyjdzie się pożegnać i będzie smutno, ale teraz cieszę się, że dwa sezony w KSZO były dla mnie miłym wspomnieniem. Nie jestem osobą, która teraz będzie się żalić, narzekać, czy biec do prezesa, aby dał mi pieniądze. Wierzę w ten klub. I powiem coś więcej…

Mianowicie…
Trener białoruskiej kadry bardzo liczy na mój udział w przyszłorocznych finałach mistrzostw Europy. Po tych mistrzostwach chcę zakończyć przygodę z grą w białoruskiej reprezentacji. Marzy mi się, aby rozegrać w Ostrowcu pożegnalny mecz, a będzie to mecz jubileuszowy, numer 150. Chcę, aby był to mecz Polska – Białoruś. Wierzę, że pomogą mi ostrowieccy kibice, wierzę, że wielu z nich pojawiłoby na tym spotkaniu. To na razie takie moje ciche marzenie…

Muszę przyznać, że to piękne marzenie…
Jest w Ostrowcu wielu ludzi, bardzo fajnych ludzi, mam tu na myśli prezesa Mirosława Buszkiewicza, Mariusza Rokitę, czy Rafała Dytkowskiego, którzy myślę, że dołożą swą cegiełkę do organizacji takiego meczu.

Na razie oglądasz mecze KSZO zza band, jakie to uczucie?
Szczerze? Pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją. Ja nawet nie wiedziałam jak wygląda mecz z kwadratu. Zawsze grałam. Być na meczu i nie grać to uczucie nie do opisania. Bardzo się stresowałam oglądając mecze w Rzeszowie, Kaliszu, czy z Radomką. Dłonie mam spocone. Serce bije mocniej. Zdecydowanie wolę grać! I wrócę do gry, już niebawem, zapewniam.

Dziękuję za rozmowę.

Dobre wiadomości z Belgii!

Tchalou Volley w 1. lidze belgijskiej z Patrycją Gądek w podstawowym składzie odniósł już 8 ligowe zwycięstwo! Niepokonane Tchalou lideruje i (nie zapeszając) pewnie zmierza do ekstraklasy!

Wkrótce 10. urodziny DeGie!

Za mniej niż miesiąc, 4 grudnia będziemy świętować 10-lecie firmy. Jak ten czas leci!. W tym czasie wspólnie z PZPS byliśmy współorganizatorami I meczu Gwiazd Siatkarek Północ-Południe. Organizowaliśmy zakończenie kariery dla Marcina Prusa, o czym sam zawodnik wspomniał w swojej autobiografii. 

Ze Związkiem Piłki Ręcznej w Polsce organizowaliśmy mecze Gwiazd, Superpuchar, czy mecz Kadra Polski – Liga Polska.

I w piłce nożnej kobiet zaznaczyliśmy swój ślad. Współorganizowaliśmy mecz Ligi Mistrzyń Unia Racibórz – Broendby Kopenhaga.

Dzisiaj współpracujemy z wieloma klubami, federacjami, sportowcami.

10-lecie to także czas podsumowań. Z wieloma osobami, partnerami, kontrahentami przyjdzie się pożegnać. W ich miejsce pojawią się inni. Da to początek wielu zmianom.

Zmiany na pewno będą, ale z wszystkimi, którzy chcą z nami współpracować na pewno znajdziemy porozumienie.

Brawo Erica!

Mimo, że to dopiero początek sezonu… Już dostaliśmy kilka propozycji zmiany klubowych barw. Dobra gra Eriki Salanciovej przyniosła jej tytuł MVP w meczu z Szóstką Mielec. Gratulacje!

W minioną sobotę siatkarki KŚ AZS Politechniki Śląskiej Gliwice odniosły piąte w tym sezonie zwycięstwo, pokonując Szóstkę Mielec 3:1. Najlepszą zawodniczką meczu uznano Erikę Salanciovą.
Słowaczka atakowała z każdej możliwej pozycji na boisku. Sił jednak starczyło jej do końca.

Nie mam z tym problemu. Po tylu latach grania to już samo idzie – śmieje się siatkarka.

Salanciova gra na pozycji przyjmującej, ale w tym meczu wykonała najwięcej ataków i jak przyznaje sama nie wie ile.

Nie ma takiej możliwości, aby to policzyć  podczas meczu. Skupiam się na tym, aby zagrać jak najlepiej  i pomóc drużynie – stwierdza.

Zwycięstwo łatwo nie przyszło. Mielczanki walczyły do końca, co przełożyło się na wygraną w drugim secie po grze na przewagi.

To był trudny mecz. Trzeba było dużo skakać, walczyć w obronie. Drużyna z Mielca wysoko zawiesiła nam poprzeczkę. Każdy punkt trzeba było wyszarpać – zaznacza siatkarka.

W tym  drugim secie Akademiczki prowadziły już różnicą sześciu punktów, miały piłkę setową, ale przegrały 25:27, dlaczego?

Popełniłyśmy zbyt dużo błędów własnych. Zarówno na początku jak i na końcu. W kolejnych setach poprawiłyśmy naszą grę, była też większa koncentracja – wyjaśnia Salanciova.

Dzięki wygranej gliwiczanki przesunęły się na szóste miejsce w tabeli.

–  Każdy mecz przynosi kolejne doświadczenie. Nie jest jednak tak, że wygrałyśmy cztery spotkania, podskoczyłyśmy w tabeli i myślimy już, że jesteśmy najlepsze. Mamy jeszcze dużo do poprawy.  To jest dopiero początek sezonu. Myślę, że jak będziemy na półmetku rozgrywek, to pokusimy się o jakąś ocenę. Na razie skupiamy się na najbliższym meczu – zaznacza Słowaczka.

W przyszłym tygodniu Akademiczki będą grały co trzy dni. W sobotę jadą do Opola, w środę podejmą Budowlanych Toruń, a potem zmierzą się z Dąbrową Górniczą, spadkowiczem z siatkarskiej ekstraklasy.

Nie jest to problem. To dopiero początek sezonu. Gramy co siedem dni, czasem wskoczy jakiś  mecz w środku tygodniu. Kadra też jest szeroka, sił nam na pewno nie zabraknie – przekonuje przyjmująca.

źródło: azs.gliwice.pl

Nasze transfery: „Atak wzmocniony. Dwukrotna mistrzyni Francji w Energa MKS”

O najnowszym transferze naszej zawodniczy w lokalnym portalu faktykaliskie.pl

Energa MKS Kalisz kompletuje kadrę na premierowy sezon w Lidze Siatkówki Kobiet. Ostatnim nabytkiem beniaminka jest reprezentantka Szwecji, Rebecka Lazic.


Więcej na: faktykaliskie.pl